Kochanie siebie

Kochanie siebie? Jak to naprawdę wygląda

Kochanie siebie? Gdy ludzie mówią o miłości własnej, mają najczęściej na myśli kąpiele przy świecach, specjalne randki z samą sobą i aromatyczne herbaty pijane samotnie w deszczowe popołudnia. To może sprawić, że miłość i kochanie siebie może nam się wydawać niczym dziwny sen, gdzie wszystko jest wspaniałe i idealne.

Jednak miłość własna to nie jest jakiś przyjemny sen. Jak to kochanie siebie naprawdę wygląda?

Miłości własnej nie zdobywa się przy ćwiczeniu regularnych, głębokich oddechów. Oczywiście może to pomóc, niemniej budowanie tego rodzaju miłości momentami bardziej może przypominać bolesne, destruktywne narodziny nowego człowieka.

Miłość własna wymaga od osoby by najpierw spojrzeć trzeźwo na z rzeczy, które powstrzymywały ją właśnie od tego kochania siebie. Rzeczy, które utrzymywały Cię z daleka od miłości do samego siebie zazwyczaj nie są niczym przyjemnym. To nie są nasze ulubione wspomnienia, do których wciąż chcielibyśmy wracać. Są to najgorsze rzeczy, jakie myślisz o sobie, Twoje najgorsze spostrzeżenia, najbardziej niszczące wyobrażenia, najbardziej niekochające myśli. Wszystkie te „ważne” powody, dla których nie możesz kochać siebie łatwo i spokojnie – tak jak wyobrażałaś sobie, że miłość ma wyglądać.

Kochanie siebie jest swego rodzaju „zniszczeniem” i może się okazać, że nie lubisz osoby, która leżała pod tymi wszystkimi warstwami ochronnymi, ego i fałszywymi tożsamościami

Może być też tak, że po drugiej stronie miłości własnej jest złość, bo teraz możesz zobaczyć wszystko, co „wzięłaś” na siebie, co Ci się przytrafiło, gdy byłaś święcie przekonana, że na to nie zasługujesz. Jest też wściekłość, bo patrzysz na swoją przeszłość nowymi oczyma, które mogą nie lubić tego skąd przychodzisz.

Ponieważ częścią kochania siebie jest wiedzą, na co zasługujesz, a część „cienia” tej miłości, to wszelkie dowody zebrane przez Ciebie, dotyczące Twojej wiary w to jak niegodna jesteś miłości.

Kochanie siebie

Przed miłością własną następuje wyzwolenie, najpierw więc może być ona ciężarem. Ciężarem wywołanym odczuwaniem wielu negatywnych emocji. Może pojawić się złość, na wszystkich, którzy traktowali Cię źle, a Ty nie wiedziałaś jak, a nawet, że w ogóle możesz, wymagać lepszego traktowania. Złość na siebie za to, że na to pozwalałaś. Smutek z powodu straconego czasu. Jest samotność i izolacja, która towarzyszy wzrostowi samoświadomości. Są nowe granice, nowa ramy dla słowa „Nie”, otwarcie oczu, które momentami wolałby być zamknięte, oraz przerażająca świadomość, że miłość nie jest synonimem radości. Jest synonimem wzrostu i rozwoju.

Synonimem wzrastania i rozwoju nie jest rozkosz. Jest to często bolesny proces odbudowywania swojego życia, które będzie pełne miłości własnej. Cegła po cegle. Dzięki swojej wytrwałości dasz radę przejść ten proces.

Więcej ciekawych artykułów

One thought on “Kochanie siebie? Jak to naprawdę wygląda

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *